|
|
Etatyzm
Mieliśmy kiedyś klienta, który regularnie przychodził i robił niesamowite zamieszanie. W sumie był dość sympatyczny, bardzo dla nas miły (chyba chciał być szarmancki). Mówiłyśmy na niego Pan Etatyzm.
Pan Etatyzm miał bardzo radykalne poglądy gospodarcze, którymi dzielił się z nami przy każdej wizycie. Przychodził średnio raz na tydzień, często tylko po to, żeby ponarzekać na etatyzm. Opowiadał, zadawał nam pytania, robił wykłady itd.
Było to momentami trochę męczące, szczególnie, jeśli miałyśmy sporo roboty w danym momencie. Ale w sumie Pan Etatyzm ubarwiał nam codzienną pracę.
Co to jest etatyzm? Ogólnie rzecz biorąc kierunek polityki gospodarczej polegający na interwencjonizmie, czyli wkraczaniu państwa do różnych sfer gospodarki. Pan Etatyzm używał zamiennie słowa socjalizm, chociaż uważał je chyba za bardzie pospolite i mniej oryginalne.
Oprócz narzekań na etatyzm, Pan Etatyzm zajmował się narzekaniem na to, jaki ciężki jest los prywatnego przedsiębiorcy. Za każdym razem mówił, że chyba "zamknie ten interes w cholerę i wyłudzi rentę". Ten sam tekst za każdym razem.
Oprócz powtarzania się, Pan Etatyzm miał ciekawy zwyczaj przynoszenia nam różnych rzeczy. A to gazeta ze śmiesznym zdjęciem, a to jego zdaniem ciekawa książka. Kiedy Pan Etatyzm załatwił sobie dostęp do internetu, przesłał nam też piosenkę o podatkach.
W końcu Pan Etatyzm zamknął interes, tak jak zapowiadał. Nie poszedł jednak na rentę. Po jakimś czasie okazało się, że... został radnym! Trochę nam przykro, że już do nas nie zagląda...
|