|
|
Nowy klient
Co jakiś czas szefowej udaje się znaleźć nowego klienta. Dzieje się to różnymi kanałami, najczęściej z polecenia, czasem dzięki wielgachnemu szyldowi wywieszonemu za oknem, czasem przez internet.
Procedura potem zawsze wygląda tak samo. Trzeba przejrzeć stare dokumenty księgowe, a potem "wdrożyć klienta", tzn. opowiedzieć mu dokładnie jak wygląda współpraca z biurem.
Są z tym często różne przeprawy, niektórym ludziom trzeba tłumaczyć nawet najprostsze rzeczy po kilka razy (np. opisywanie faktur kosztowych - SKĄD MAM WIEDZIEĆ, CO ZNACZA ZAKUP PRODUKTU "Trot XSM/22"?!?!).
Ostatnio mieliśmy ciekawego pana. Po tym, jak usłyszał wszystko, co miał usłyszeć, zmył się szybko, rzucając hasło: "do zobaczenia za miesiąc!".
Po miesiącu, poniedziałek, 9 rano, wszyscy senni. Nagle drzwi się otwierają i słychać radosne: "tu kontrola skarbowa!". Po czym w drzwiach pojawia się ów pan, wybitnie zadowolony ze swojego dowcipu. Ale trzeba mu przyznać, że faktury miał poopisywane i w ogóle wszystko ok.
Chociaż i tak czuję, że będą z nim różne numery. Ciekawe, czy za miesiąc odwiedzi nas CBA... ;)
|