Zakładanie firmy - naprawdę taki wielki problem?
Formalności związane z otwieraniem działalności gospodarczej to od lat symbol stopnia zbiurokratyzowania naszego państwa. Politycy, dziennikarze czy w końcu sami przedsiębiorcy uwielbiają licytować się danymi na temat czasu potrzebnegona założenie firmy.
Polska w porównaniu z nieco normalniej funkcjonującymi krajami wciąż wypada w takich rankingach dość słabo. Nie przytoczę tutaj dokładnych danych, ale nie da się ukryć, że ciągle wiele brakuje nam do osławionego "jednego okienka".
Powiedzmy sobie jasno, że założenie firmy powinno być znacznie prostsze. Człowiek otwierający jednoosobową działalność gospodarczą powinien po prostu pójść do jednego urzędu i załatwić sprawę jednym formularzem.
Tymczasem wciąż świeżo upieczony przedsiębiorca jest skazany na wycieczki pomiędzy urzędami gminy, skarbówką, GUS-em itd. Już na samym początku gruntowne przeszkolenie...
Z drugiej strony, ciągłe mówienie o trudnościach przy zakładaniu firmy to tak naprawdę temat zastępczy. Po pierwsze, dlatego, że przeciętny człowiek zakłada firmę co najwyżej raz na kilka lat. Po drugie, dlatego, że znacznie więcej trudności i absurdów czeka go później, w trakcie codziennego funkcjonowania firmy.
Wniosek? Procedura zakładania firmy to tylko jedna z wielu spraw do poprawki w naszym systemie. Przy okazji wyborów warto byłoby przyjrzeć się, jakie inne pomysły w tym zakresie mają do zaproponowania poszczególni kandydaci.
|